24 marca 2010

MSI: Rowerem przez miasto

W ciągu roku w Gliwicach powstanie 27 kilometrów ścieżek rowerowych. W dalszych planach jest budowa kolejnych tras i zaktualizowanie koncepcji całego układu dróg dla rowerzystów. Mają one służyć nie tylko rekreacji, ale tworzyć alternatywną i ekologiczną sieć komunikacyjną, umożliwiającą bezpieczne podróżowanie po mieście na dwóch kółkach. W tej sprawie sporo jest jeszcze do zrobienia.
Rozbudowa sieci ścieżek rowerowych w naszym mieście trwa od kilkunastu lat. Gliwiczanie mają do dyspozycji w sumie ponad 84 kilometry tras. Na ich wybudowanie lub wytyczenie wydano około 7 mln zł z budżetu miejskiego, a 2 mln zł samorząd pozyskał z Unii Europejskiej. – Ścieżki rowerowe prowadzą obecnie do centrum Gliwic z wielu dzielnic. Przy nich usytuowane są często miejsca ciekawe przyrodniczo, zabytki, obiekty sportowe i kulturalne. Około 20% dróg dla rowerów wiedzie przez lasy, parki i polne drogi, co sprzyja rekreacji i aktywnemu wypoczynkowi w spokojniejszych miejscach niż śródmiejskie ulice – opowiada Tadeusz Cygan z Wydziału Inwestycji i Remontów Urzędu Miejskiego. Szukając wytchnienia od miejskiego gwaru, warto wyjechać poza miasto. Gliwickie trasy łączą się bowiem z trasami w powiecie gliwickim i poza nim.

 Schemat istniejących i planowanych
dróg rowerowych w Gliwicach



Obecnie trwają przygotowania do budowy 7 nowych odcinków ścieżek rowerowych w Gliwicach

Planowane ścieżki mają łączną długość około 27 kilometrów. To przedsięwzięcie może kosztować w sumie około 7 mln zł. Dla trzech odcinków obejmujących 12 kilometrów tras są już gotowe projekty. – To odcinki wytyczone na osiedlu Waryńskiego, w Starych Gliwicach i na Wójtowej Wsi – wzdłuż Ostropki. Będziemy modernizować nawierzchnię, ustawiać oznakowanie i mapy gliwickich ścieżek. W najbliższym czasie zorganizujemy przetarg na wykonawcę zadania, a prace mogą ruszyć w lecie – informuje Tadeusz Cygan.
Równocześnie trwa projektowanie czterech kolejnych tras: od ul. Bekasa na Sikorniku – przez Trynek i lotnisko – do granicy z gminą Gierałtowice, od Sośnicy – przez Ligotę Zabrską – do ul. Bojkowskiej, od ul. Zygmuntowskiej – przez Stare Łabędy – do granicy z gminą Rudziniec oraz od ul. Zakątek Leśny – przez Las Łabędzki – do ośrodka wypoczynkowego w Czechowicach. Ich budowa może ruszyć w tym roku.
Systematycznie prowadzona jest także modernizacja istniejących szlaków rowerowych. – Teraz kontynuujemy rozpoczętą w 2009 roku gruntowną modernizację około 12 kilometrów dróg od Placu Mickiewicza do Żernik. W niektórych miejscach musimy obniżyć krawężniki, gdzie indziej naprawić nawierzchnię. Zajmujemy się też oznakowaniem, bo trzeba dostosować je do nowych wzorów – opowiada Tadeusz Cygan.

Systematycznie powstają i będą powstawały trakty pieszo-rowerowe wzdłuż nowych ulic

Bez wątpienia kłopotliwa dla rowerzystów jest jazda pomiędzy samochodami na miejskich ulicach. W tym wypadku także można liczyć na stopniową poprawę. Docelowo ścieżki rowerowe powinny być elementem układu komunikacyjnego i umożliwiać bezpieczne przemieszczanie się na dwóch kółkach. – Kiedyś wystarczyło postawić przy drodze znak z namalowanym rowerem i już była ścieżka. Natomiast budowa bezpiecznych traktów pieszo-rowerowych wzdłuż ulic to spory wydatek. Przykładowo 1,8 kilometra takiej ścieżki przy ulicy Portowej kosztowało 1,3 mln zł – podkreśla Tadeusz Cygan.
Warto wiedzieć, że przy okazji budowy lub gruntownych remontów ulic Zarząd Dróg Miejskich stara się tworzyć – tam, gdzie to możliwe i potrzebne – także ścieżki dla rowerów. – Trakty pieszo-rowerowe powstały przykładowo wzdłuż nowego łącznika drogowego pomiędzy ulicami Nowy Świat i Kosów oraz przy fragmencie obwodnicy zachodniej pomiędzy ulicami Andersa i Sowińskiego – mówi Waldemar Garmulewicz z ZDM.

Wkrótce rozpoczną się prace nad nową koncepcją tras rowerowych

Wydział Inwestycji i Remontów UM informuje, że w koncepcji trzeba uwzględnić zmiany w układzie drogowym Gliwic, zaplanować następne ścieżki, zaktualizować mapy i nanieść na nich trakty pieszo-rowerowe, które powstały i będą powstawać przy nowych ulicach. Interesujesz się rozbudową ścieżek rowerowych? Chciałbyś przyjrzeć się projektom tras, podzielić się swoimi pomysłami, przekazać uwagi lub wnioski? Możesz skontaktować się w tej sprawie z pracownikami Wydziału Inwestycji i Remontów UM: Mariuszem Komidzierskim (pokój 522, tel. 32/239-11-29, e-mail) lub Tadeuszem Cyganem (pokój 520, tel. 32/239-13-16, e-mail).


Źródło: Urząd Miasta Gliwice

6 komentarzy:

  1. Bardzo dobrze, że trasy się powiększają. Mi najbardziej zależy na trasie numer 29, 15 i 370.

    Proponowałbym teren przy lotnisku też trochę zagospodarować. Nie wiem jakie wymogi musi spełniać droga rowerowa nie będąca częścią jezdni, ale teren, który zaznaczyłem nic nie różni się od tego, na którym aktualnie są wyznaczone ścieżki rowerowe:
    http://img191.imageshack.us/img191/8824/zumia.jpg

    To tylko jedna z propozycji.

    OdpowiedzUsuń
  2. troche sciema z tymi sciezkami, poniewaz one istnieja, jezdzi sie nimi, tylko brak oznakowania. na starych sciezkach z oznakowaniem tez co raz gorzej, bo bandzie idiotow przeszkadzaja i je przekracaja albo demoluja totalnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz Emez, nikt nie mówi, że wspomniane powyżej przez urzędników drogi rowerowe będą stworzone od podstaw przez tereny, którymi nie da się jeździć na rowerze. Wręcz przeciwnie i tu Twoja wypowiedź dobrze to podkreśla. Zwróciłeś uwagę, że drogi rowerowe powstają tam, gdzie od zawsze rowerzyści sobie jeździli. Więc to trochę pic na wodę oznakowywanie tras, które i tak są dostępne dla rowerzystów. W ten sposób można oznakować większość tras poza obszarem zabudowanym. A statystyki rosną w górę.

    Najważniejsze wg mnie to wytyczać i oznaczać trasy w obszarze zabudowanym, gdzie rowerzysta nie ma już tak łatwego przejazdu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Za przeproszeniem dyskusja o oznakowaniu jest mocno dyletancka. Oznakowanie nie robi się dla tych, co już wiedzą, że gdzieś można pojeździć, ale dla tych, co jeszcze nie wiedzą, albo przyjeżdżają z zewnątrz. To samo z resztą dotyczy wszystkich oznakowań na świecie. W ten sam sposób można by dyskutować, czy wieszać tabliczki "ul. Sienkiewicza" skoro wszyscy mieszkańcy tej ulicy wiedzą, gdzie mieszkają. Tego chyba nikt nie kwesionuje, że sa potrzebne, a przy tabliczkach dla rowerzystów nagle niektórzy doznają jakiegoś zaćmienia i zaczynają ten sam problem mierzyć inną miarą.

    Zgadzam się, że w terenie zabudowanym oznakowania są bardziej potrzebne, ale najpierw trzeba by tam cokolwiek wybudować, bo jak na razie nie bardzo jest co oznaczać.

    Pakiet tego, co ma robić magistrat jest niejednolity. To nie jest tylko oznakowanie, bo obejmuje też poważne remonty lub modernizacje nawierzchni, a w kilku przypadkach wykonanie nowych ciągów pieszo-rowerowych. O ile modernizacje robione są dość rzsetelnie, to właśnie mam pretensję, że oznakowanie jest mocno bylejakie (w stosunku do moich projektów) i wcale nie zachęca do rowerowania.

    Piotr Rościszewski

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz Piotrze, powyższe tekst należy traktować raczej jako narzekanie nie na znakowanie, lecz na tyczenie dróg rowerowych w miejscach gdzie rowerzyści i tak sobie radzą. Bowiem w ten sposób miasto może odfajkować w statystykach ilość nowych dróg rowerowych w kolejnym roku pracy samorządu, a rowerzyści mają z tego bardzo niewiele.

    OdpowiedzUsuń
  6. Powracam do tego, co napisałem. Ci, którzy wiedzą, gdzie chcą jeździć nie potrzebują oznakowań, a więc nic z tego nie mają, bo po prostu nie są adresatem tej oferty. Mają za to ci, co nie wiedzieli, a tych powinno być więcej od tych pierwszych.
    Ścieżki rowerowe nie zastąpią oznakowań, a oznakowania nie zastąpią ścieżek. To tak samo, jak twierdzenie, że mikser jest ważniejszy od instrukcji obsługi. Pisanie, że jedno jest ważniejsze od drugiego jest bez sensu, bo może dotyczyć tylko konkretnej osoby piszącej lub grupy osób, któe mają określone potrzeby i doświadczenia, a nie całego przekroju społecznego.
    Nie bardzo wiem co masz na myśli, pisząc o jakichś odfajkowaniach. Projekt, który akurat jest w realizacji, to głównie poprawne oznakowanie tego, co już kiedyś dawno temu było zrobione byle jak, a teraz przy okazji jest modernizowane.
    Wprowadzasz jakiś bałagan w dyskusji. Najpierw piszesz o jakiś nowych drogach tam, gdzie ich nie ma, bo są tylko modernizowane, a sugerujesz, że w statystykach się pojawiają. Potem piszesz, że nie potrzeba oznakowania tam, gdzie go dotąd brakowało, tak jakby rowerzyści musieli być Duchami Świętymi, żeby zgadnąć, gdzie warto pojechać.
    Musisz się zdecydować, jakiej uzywasz nomenklatury. Nie możesz dowolnie bezkrytycznie zastępować różnych haseł, bo każde oznacza coś zupełnie innego i rózne osoby róznie te hasła interpretują. Co innego droga dla rowerów, bo takich praktycznie w Gliwicach nie ma i chyba długo nie będzie. Co innego ścieżka rowerowa, bo niektórzy uzywają tego określenia jak wytrycha do określenia czegokolwiek dla rowerzystów, od drogi dla rowerów poczynając, a na zwykłej ścieżce leśnej kończąć. Jeszcze co innego trasa rowerowa, która może prowadzić różnymi drogami nie będącymi wyłącznie drogami dla rowerów. Taka trasa, żeby się na niej nie zgubić (z wyjątkiem miejscowych superrowerzystów) wymaga oznakowania, bo bez niego mamy tak jak dotychczas zwykłą sieć drogową.
    Jak już sobie posegregujesz nazewnictwo, to musisz sięzdecydować, co akurat chcesz komentować, bo obecnie bujasz się między drogą dla rowerów, ścieżką rowerową a trasą rowerową tak samo, jak magistraccy urzędnicy, dla których w tej mierze wsio rak ryba.
    Spójrz chociażby na własną mapę "Nawierzchnie drogi rowerowej". Większośc z nich nigdy nie była drogami dla rowerów i nie będzie. To są tylko trasy rowerowe i to w większości bardzo źle wybudowane i źle oznakowane, a niektóre z nich wprost zanikły i pozostały tylko w sprawozdaniach.
    Spójrz na mapę "Rowerowy plan Gliwic". Znów ten sam błąd w legendzie - klasyfikacja dróg rowerowych, podczas gdy jest to tylko klasyfikacja tras rowerowych, prowadzących najrozmaitszymi kategoriami i rodzajami dróg, na których rower jest jednym z wielu uzytkowników, i to wcale nie najważniejszym. Droga polna zawsze będzie drogą polną, droga leśna drogą leśną, a nie rowerową.

    Piotr Rościszewski

    OdpowiedzUsuń